Wanda Elżbieta Niegolewska
W Niedzielę 13 stycznia 2019 r. W katedrze Westminster Abby w Londynie odbyła się uroczystość z okazji 125. rocznicy urodzin św. Maksymiliana Kolbe( 1894-1941), który jest jednym z dziesięciu dwudziestowiecznych męczenników upamiętnionych w Opactwie Westminster. Męczennicy przedstawieni są w formie kamiennych rzeźb, których posadowienie zostało uroczyście udostępnione przez brytyjską królowę Elżbietę II, w lipcu 1998 roku. Mieszczą się nad gotyckim portalem w zachodniej części Opactwa.
…”Dziś, w 125 rocznicę jego urodzin, dziękujemy za jego życie jako chrześcijanina i brata franciszkanów, za jego wierną służbę wszechmogącego Boga, a nade wszystko za sposób jego śmierci, w którym po przykładzie naszego Pan Jezus Chrystus oddał swe życie, aby ocalić życie innego człowieka, człowieka rodzinnego, w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu w okupowanej przez nazistów Polsce.
Modlimy się za Kościół i naród polski, za Polaków w tym kraju, za Zjednoczone Królestwo i kraje Unii Europejskiej. I modlimy się, aby nigdy więcej nie było wojny między narodami Europy i modlimy się o pokój: pokój w naszych sercach, pokój w naszych domach, pokój w naszych narodach i pokój na świecie”. powiedział biskup Wieslaw Lechowicz.
W uroczystości wzięli udział Ambasador RP, Jego Ekscelencja Arkady Rzegocki oraz Lord Burmistrz Westminster, Radny Lindsey Hall.
( informacja i cyt. z relacji zamieszczonej na polsko- angielskiej stronie internetowej opactwa)
Przed rozpoczęciem uroczystości polski ambasador złożył kwiaty w miejscu upamiętnienia polskiego męczennika. Msza zbogacona była czytaniami z pism świetego Maksymiliana Kolbe i oprawą artystyczną chóru Misji Katolickiej w Londynie pod przewodnictwem Jerzego Pockerta, na organach grał Matthew Jorysz. Kazanie wygłosił ksiądz biskup Wiesław Lechowicz.
Maksymilian Kolbe jest świętym od 1971 roku. Jego świętość ma głęboki sens nie tylko w trudnych czasach wojny. Szlachetna postawa wobec drugiego człowieka, rzadko w czasach pokojowych wymaga poświęcenia życia w sposób dosłowny. Jednak ten wyjątkowy przypadek powinien stać się dla nas symbolem, tego że nie ma granic w służbie drugiemu człowiekowi.

