ANDRZEJ HEYDEL 1936-2025

śp. bar. Andrzej Heydel z Brzózy, herbu własnego  

syn Wojciecha i Wandy z Chełkowskich  

W dniu 3. czerwca 2025 roku odszedł od nas 

Członek Zarządu Wielkopolskiego Oddziału 

i Komisji Honorowej Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego, 

Kawaler Maltański.

Prawy Człowiek wielkiego serca i umysłu, życzliwy ludziom i światu.

Patriota

   Nasz najserdeczniejszy Przyjaciel, 

Jak trudno będzie bez Niego !

Łączymy się w bólu z Rodziną Andrzeja 

 Członkowie Wielkopolskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego 

Pogrzeb  odbędzie się na poznańskim cmentarzu w Junikowie  11. czerwca 2025 o godzinie 14.30, w tym samy dniu, o godzinie 12:45 będzie odprawiona msza św. pogrzebowa w kościele pw. św. Jana Kantego ul. Grunwaldzka 86 ( wejście do kościoła od ul.Sowińskiego)

Wspomnienie

Przystojny i   uroczy dżentelmen w zachowaniu i postępowaniu, sympatyczny, miły, kulturalny, otwarty,  a jednoczenie potrafiący trzymać elegancki dystans zawsze życzliwy ludziom, rzetelny w zobowiązaniach, Człowiek o ogromnej wiedzy i stale szukający nowych informacji, ciekawy świata do końca, oczytany w literaturze, zainteresowany historią, działający na rzecz innych i potrafiący słuchać innych……..ile przymiotów można wymieniać wspominając tego samego Człowieka – a no o Andrzeju można! ta lista powinna  być jeszcze dłuższa. 

Odszedł od nas Człowiek, którego nieobecności nie da się  wypełnić.

Andrej Heydel urodził się 31.01.1936 roku w Brzózie w rodzinnym majątku ziemskim, jako trzecie dziecko Wojciecha i Wandy z Chełkowskich. W majątku w Brzózie, który na początku wojny w 1939 był gościnną ostoją dla wielu przemieszczających w tym czasie ludzi, którzy uciekali przed represjami l po zwycięstwie Niemców 1939 roku. Niebawem Wojciech Heydel i Jego brat zostali zaaresztowani i wywiezieni do Oświęcimia, wkrótce obaj zostali zamordowani, w obozie, a majątek w Brzózie  przejęty przez Niemców. Wyrzucona z domu żona, Wanda  Heydlowa  schroniła się wtedy z dziećmi w Warszawie. Mój dziadek, Stanisław Niegolewski opisuje ten fakt w swoich wspomnieniach. Wanda Heydlowa z trójką dzieci – Zdzisławem, Teresą i Andrzejem zamieszkała przy ul. Wiejskiej.  Przez lata okupacji wspólne życie w Warszawie pogłębiły rodzinne powiązania naszych rodzin wzajemnym wsparciem i wspólnymi przeżyciami. W mieszkaniu przy Wiejskiej szybko rozpoczęła się dzialalność pozwalająca jakoś odnaleść się w okupacyjnych warunkach.  Wanda Heydlowa bardzo szybko się zaktywizowała. Rozpoczęła organizowanie tajnego nauczania. Na lekcjach zdobywały wiedzę nie tylko Jej dzieci, ale ich liczni młodzi kuzyni oraz dzieci zaprzyjaźnionych rodzin.   Między innymi nauki pobierał Adam Boniecki, Teresa i Andrzej Skarzyńscy. 

Po zakończeniu wojny rodzina Heydlów zamieszkała w Poznaniu, przy ul. Żurawiej. Po roku okazało się, że Wanda Heydlowa jest poważnie chora i musi wyjechać na kurację do Lublińca. Andrzej jako najmłodszy syn pojechał z mamą i kontynuował tam naukę w szkole podstawowej, następnie w liceum. To właśnie wtedy  Andrzej uczestniczył  wędrówkach po górach i spływach kajakowych z Karolem Wojtyłą, w których Jego  starsze  rodzeństwo stanowiło trzon organizatorów. Wiele lat później, z inicjatywy Andrzeja, w holu Krynickiego Lwigrodu pojawiła się informacja, iż Ksiądz Wojtyła, późniejszy Jan Paweł II, był gościem tego budynku.  Andrzej zdał maturę i został studentem Politechniki Krakowskiej  Po skończeniu Wydziału Mechanicznego,  z tytułem magistra  inżyniera rozpoczął pracę w biurze projektowym w Krakowie.

W 1959 roku umiera Wanda z Chełkowskich Heydel. Na krakowski Cmentarz na Salwatorze odprowadza ją kondukt prowadzony przez młodego Biskupa Wojtyłę. Działo się tak nie tylko dlatego, że Wojtyła znał Ją i Jej dzieci, ale też dlatego, że za swe zasługi była odznaczona Papieskim Odznaczeniem PRO ECCLESIA ET PONTIFICE . 

W 1964 roku Andrzej opuszcza Kraków i przenosi się do Poznania. Rozpoczyna pracę w Zakładach im.H.Cegielskiego, w Fabryce Silników Okrętowych. To pozwala Mu po paru latach wyrwać się w świat i pływać, jako inżynier gwarancyjny na statkach budowanych w polskich stoczniach – np na dziesięciotysięczniku MS Henryk JENDZA, który  zbudowany został w Szczecinie w 1966 roku dla Polskich Linii Oceanicznych. Andrzej również nadzorował w Indiach, w miejscowej stoczni montaż silnika z poznańskiego HCP, by potem  uczestniczyć w rejsach gwarancyjnych jako inżynier gwarancyjny. Następnie pracuje  w Towarzystwie Ubezpieczeniowym, Kontroli Jakości  Bureau  Veritas, które partnera Zakładów im. Hipolita Cegielskiego.       

W 1966 roku Andrzej żeni się ze Zdzisławą Lemańczyk. Mają trójkę dzieci: Marysię, Łukasza i Małgosię.  Andrzej zawsze był osobą bardzo rodzinną i otwartą na działania na rzecz innych.  Razem z Ks.Andrzejem Chełkowskim i kuzynem Janem Chełkowskim zorganizował I Zjazd Rodziny Chełkowskich, który stal się tradycją tej rodziny. Przez wiele lat  był organizatorem wycieczek w Wielkopolskim Oddziale Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego, którego członkowie do dziś wspominają ten rodzaj działalności, jako podstawową formę integracji środowiska ziemiańskiego.

Był  członkiem wielu innych organizacji społecznych. W Polskim Towarzystwie Ziemiańskim od samego początku  powstania stowarzyszenia w 1990 roku. Przez wiele kadencji był w Zarządzie Oddziału Wielkopolskiego i członkiem Komitetu Honorowego  PTZ. Był szanowanym członkiem Stowarzyszenia „ Dzieci Holokaustu w Polsce”,  jednym z Kawalerów Maltańskich.  Służył swoją wiedzą historyczną i znajomością historii ziemian młodzieży szkolnej w wielkopolskich szkołach. 

Trzeba też podkreślić wspaniały stosunek Andrzeja do miejsca swego urodzenia – do Brzózy, jego  niezwykłą umiejętność w nawiązywaniu i pielęgnowaniu relacji z miejscową ludnością,  wśród których miał  wielu znajomych i przyjaciół. Była to zapewne zasługa umiejętności interpersonalnych Andrzeja, ale także zapamiętanych przez mieszkańców Brzózy  zasług Jego Rodziców i opiekuńczości nad rodzinami   i pracownikami majątku.   

Andrzej odszedł 3- go czerwca 2025 roku. Niech spoczywa w pokoju.