Jesienna wycieczka Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego na Mazowszu

 

Wanda Niegolewska

„Wycieczka od dworu do dworu”.

W dniu 6 października Zarząd Główny PTZ zorganizował wycieczkę, podczas której odwiedziliśmy kilka ciekawych obiektów związanych z naszym środowiskiem.

Byliśmy w Muzeum Wnętrz w Otwocku Wielkim i zwiedzaliśmy wnętrza pałacu, należącego kiedyś do rodu Bielińskich. Późnobarokowy obiekt przypisany jako dzieło Tylmana z Gameren, Cerlo Ceroniego i Józefa Fontany, jest wyjątkowym obiektem, bo w dużej części nieźle zachowanym. Po II. wojnie światowej stał się domem dla dziewcząt odbywających kary.  Po kilkunastu latach miejscem spotkań i uroczystości organizowanych przez Kancelarię Prezydencką i MSW. W chwili obecnej jest tu Muzeum otoczone pięknym zadbanym parkiem. Z Otwocka pojechaliśmy do domu rodziny Szlenkierów,  do pełnym tradycji i wspomnień dworku w Radachówce. To tu malarz Władysław Podkowiński namalował obraz „Bróg”, a  reżyser Andrzej Wajda  nakręcił film  pt`:” Panny z Wilka”. Dwór należy od ponad 100 lat do rodziny Szlenkierów, obecnie mieszka w nim pani Maria Szlenkier z córką Haliną i jej mężem Stanisławem Czetwertyńskim. Radachówka to miejsce klimatyczne. Ten wyjątkowość tworzy  wnętrze domu i gościnność  jego gospodarzy. Siedząc na kanapie w prośniętej winoroślą werandzie werandzie, poczułam się jak bohaterka powieści Marii Kroegier w „Godzinie pąsowej róży”- przeniesiona w inną epokę, w  rzeczywistość, którą znam ze wspomnień rodziców. Gospodarze przyjęli nas ” Czem chata bogata” –  a było suto i bogato! Nie chciało się wyjeżdżać. Następnym przystankiem był kultowy sklep GS, w miejscowości  Jeruzal, gdzie kręcone są odcinki polskiego  serialu „Ranczo”. Kupiliśmy wino marki Mamrot, po 5 zł za butelkę odbyliśmy sesję fotograficzną naszych wycieczkowiczów z PTZ na „ławeczce” z trunkiem w ręku.

 

Ostatnim punktem programu były Gałki i dwór państwa Gujskich. Państwo Małgorzata i Waldemar Gujscy kilka lat temu kupili kompletnie zrujnowany dwór, w którym jak mówi w wywiadzie do GW pani Małgorzata, „Koryta świń stały w salonie”. Państwo domu stworzyli tu miejsce wyjątkowe, wypełnione przedmiotami o ogromnej wartości historycznej, sentymentalnej i  artystycznej. Spędziliśmy w Gałkach czas, słuchając opowieści o kolekcjonowanych przez Gospodarzy przedmiotach, z których wiele mogą stanowić artefakty ilustrujące  jakieś wydarzenie związane z historią Polski. Sporo  należy do sfery dorobku twórczego albo jest przykładem naszej kultury materialnej. Pan domu, opowiadał o tworzeniu kolekcji, natomiast Pani domu opowiedziała nam o wspanialej działalności  społecznej, jaką od lat z mężem prowadzą na rzecz okolicznych mieszkańców. Na koniec  Pan domu i Pani Prezesowa Schirmerowa pięknie przewodzili wspólne śpiewy  pieśni patriotycznych. Byli i „Ułani” i „Rozmaryn”. Znowu trudno nam się wyjeżdżało, ale główny organizator- Władek Sobański był nie do ubłagania i trzymał nas twardą ręką i  trzeba przyznać, że nawet udało Mu się nas dyscyplinować. Przy stacji Aleja Wilanowska w Warszawie byliśmy, tak jak zaplanowaliśmy o 21:00. Trzeba przyznać, że to budujące, że pomimo dużej pokusie to jednak potrafimy utrzymać się ryzach!