Uroczystości pogrzebowe Andrzeja Heydla odbyły się 11. czerwca 2025 roku w Poznaniu.
O godzinie 12:45 ks. Prałat dr Paweł Deskur, proboszcz Parafii pw. Św. Jana za Murami, kapelan Oddziału Wielkopolskiego Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego przewodniczył mszy się koncelebrowanej z ks. Marianem Kubiakiem, proboszczem parafii Jana Kantego.
Wnętrze kościoła było wypełnione wiernymi po brzegi, we mszy świętej uczestniczyło ponad 200 osób. Przy ołtarzu były trzy poczty sztandarowe: poczet uczniów ze sztandarem szkoły podstawowej im. Adama Mickiewicza z Brzózy, poczet sztandarowy OSP z Brzózy ze strażakami w galowych mundurach. Był również poczet sztandarowy Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego. W poczcie PTZ był Andrzej Waliszewski, Cezary Lusiński i Jarosław Maszewski.
Ks. Prałat wygłosił piękną homilię, w której przekazał nam słowa nadziei. Powiedział, że zarówno Andrzej jak i każdy z nas ma szansę za ponowne spotkanie się w innym wymiarze. Nadzieję, która łączy nas, tych co jeszcze po tej stronie. Podkreślił, że śp. Andrzej świadectwem swego życia pokazał, jak należy o tym pamiętać.
Po mszy świętej o godzinie 14:00 odbył się dalszy ciąg uroczystości pogrzebowych Andrzeja Heydla na cmentarzu , na Junikowie. Przybyło wiele osób, poza tymi którzy brali udział we mszy św. w kościele parafialnym Andrzeja. Kaplica była przepełniona, wiele osób stało na zewnątrz. Nie jest możliwe żeby wymienić wszystkich uczestników uroczystości . Wymienię choć kilka delegacji :
20 osobowa delegacja z Brzózy, na czele której był burmistrz Huber Czubaj i dyrektor szkoły w Brzózie – Jarosław Janczak,
PTZ reprezentowała liczna grupa członków Oddziału Wielkopolskiego i przedstawicieli Zarządu Głównego w osobie Danuty Prus Głowackiej i Przewodniczącego Rady Naczelnej PTZ- Cezarego Lusińskiego.
Była delegacja Kawalerów Maltańskich, wyróżniająca się formacyjnym ubraniem – czarnymi pelerynami z ośmioramiennym krzyżem Zakonu na piersi. Zebrała się licznie rodzina, przyjaciele, sąsiedzi, osoby pracujące z Andrzejem, osoby z którymi realizował swoje pasje historyczne i turystyczne.
Ogromna liczba tych osób, z bardzo różnych środowisk i różnych społeczności pokazała, jak Andrzej był lubiany i szanowany. Wszyskich łączył ból po stracie Andrzeja, świadomość Jego wyjątkowości oraz wdzięczność, że zaistniał w życiu każdego z nas.
Ks. Prałat dr Paweł Descur poprowadził modlitwy rytuału pogrzebowego. Po czym kilka osób zabrało głos. Wzruszający był list wnuczki Andrzeja do dziadka, w którym dziękowała Mu za chwile, które dano jej z Nim spędzić, które były dla Niej ważne wtedy, a teraz okazały się kamieniami milowymi, które wyznaczyły Jej życie. Pisała, że pamięć o tym pozostanie w Niej na zawsze.
Słowa, które usłyszeliśmy od młodej osoby uświadomiły nam po raz kolejny jaką mądrością Andrzej potrafił kochać swoich najbliższych, ale wszystkich ludzi, których spotykał na swojej drodze życia. Wszyscy zebrani uświadomili sobie: ile się od Andrzeja się nauczyli, ile spotkania z Nim ubogacały.
Andrzej Waliszewski, członek Wielkopolskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego przeczytał wierszowane wspomnienie o Andrzeju.
Omnes eodem cogimur
(Horacy-„Ody” II 3, 25)
Przy pożegnaniu Jegomości Pana Andrzeja Heydla , Członka Zarządu
Oddziału Wielkopolskiego Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego
—————————————————————————————–
NA PANA HEYDLOWYM SZLAKU
Ktokolwiek będziesz w mazowieckiej stronie
To mimo trudów podróży
Wnet na trakt dzielne skieruj swe konie
Przed kościół zajedź do Brzózy
Tam Andrzej Heydel jako małe dziecię
Był chrzczony przy łasce Boskiej
Zrodzony ongiś na tym świecie
Z Wojciecha, z Wandy Chełkowskiej
Dziecięce lata szczęśliwe
Przerwał wnet czas niespokojny
Odczuło wszystko co żywe
Nadeszły lata wojny
A zawistny los z ukrycia
Nieludzko obszedł się z dzieckiem
Ojca zabrały mu z życia
Okrutne hordy niemieckie
Na tułaczkę szła rodzina
Matka z dziećmi do Warszawy
Na kompletach uczyć syna
O życiowe walczyć sprawy
Do Poznania kurs po wojnie
Do Szczecina do szkoły
Do Krynicy bogobojnie
Znosić życia mozoły
Matura – dobre wyniki
Więc wnet plany powzięte
Krakowskiej Politechniki
Został Andrzej studentem
Bo magistra inżyniera
Andrzej nie był od tego
Czekała dalsza kariera
W fabryce Cegielskiego
Okrętowe silniki budował
A potem w dalszych planach
W gwarancjach je dozorował
Na morzach i oceanach
A gdy powstało Poznańskie
Towarzystwo Ziemiańskie
Przystąpił doń i plan miał duży
Odzyskać ojcowiznę z Brzózy
Dla ziemiańskiej naszej braci
Mapy wyciąga z teczki
I z ochotą czas swój traci
Po kraju robiąc wycieczki
Dał nam przykład przejrzysty
Jak kraj nasz kochać mamy
Każdy skrawek ojczysty
Choć go nie posiadamy
Brzóza po nocach mu się śniła
Do sądów pisał wnioski
Lecz baśń ta się nie ziściła
Mimo tak wielkiej troski
Mówią – domy mają dusze
Dusza Brzózy dawno w Niebie
Zapewnić Andrzeju muszę
Ona tam czeka na Ciebie
Ora pro eo Mater Dei
Ave Maria Beatissima
Trwamy ufni w nadziei
Wstaw się za Nim do Syna
Przedstaw Go Matko w Niebieskiej Dali
Że wiele świadczył nam miłości
I myśmy szczerze Go kochali
Wśród ziemskich różnych zawiłości
Nie głoszę herbowych dewiz
Andrzeju , to nic nie zmienia
Sit Tibi terra levis
Ta, Wielkopolska Ziemia
Otrzyjmy załzawiony wzrok
Nikt nie zna wszak Bożego planu
Nim znów za rokiem minie rok
Ufność wciąż miejmy w Panu
A kiedy z Nieba zapyta nas Pan :
Czego ode Mnie byście chcieli
Prośba niech z serca wyrwie się nam :
P a n i e ! – Abyśmy przejrzeli …
* * *
Datum Posnaniae, die 11 mensis Junii, A. D. 2025
Z modlitewnym tym westchnieniem – Andrzej Szymon de Waliszewice Leszczyc Skarb Waliszewski
Tekst ten w ciekawej formie przypomniał szczegóły życia Andrzeja.
Po czym wystąpił Burmistrz, pan Huber Czubaj, który oddał hołd Andrzejowi za Jego przywiązanie do Ziemi, z której pochodził i za przyjaźń jakiej od Niego doznali jej mieszkańcy. Andrzej wiele dobrego zrobił dla Brzózy, którą kochał jako swoje miejsce na Ziemi. Bliscy dla Niego byli Jego mieszkańcy, którym potrafił to okazać. Głos zabrał również dyrektor Szkoły w Brzózie, pan Jarosław Janczak. Przemawiali przyjaciele i przedstawiciele licznej rodziny.
Córki poprosiły o nieskładanie kondolencji, a zamiast tego o wspólną modlitwę. Ks. Deskur poprowadził odmówienie dziesiątki różańca.
Tak przebiegały uroczystości, w których uczestniczyliśmy jako przyjaciele, wdzięczni za wspólne chwile z Andrzejem Heydlem jakie nam były dane.

