Propozycje zmian legislacyjnych w K.p.a, które zamykają wszelkie roszczenia, co do tego co zagrabili komuniści

Opinia Mec. Macieja Obrębskiego

Niestety w miniony czwartek wieczorem Sejm uchwalił projekt nowelizacji Kodeksu postępowania administracyjnego, po uprzednim odrzuceniu przez podkomisję sejmową wszystkich zgłoszonych poprawek. Tym samym w bardzo dużym uproszczeniu ustawa przewiduje:

  • zakaz stwierdzania nieważności decyzji wydanych więcej niż 10 lat temu,
  • zakaz stwierdzania wydania decyzji z naruszeniem prawa, które zostały wydane więcej niż 30 lat temu, co uniemożliwia uzyskanie jakiegokolwiek odszkodowania nawet w przypadku rażącego naruszenia prawa (tego obowiązującego w okresie PRL) przez komunistyczne władze,
  • umorzenie postępowań będących w toku w chwili wejścia w życie nowelizacji bez przyznania jakiejkolwiek rekompensaty. Tak jak wspominałem, w praktyce oznacza to zniweczenie wieloletnich starań osób o odzyskanie mienia lub uzyskanie odszkodowania.

Zaznaczenia wymaga, że nikt z posłów nie głosował przeciwko ustawie. Jedynie KO wstrzymała się od głosu. Jak wskazał rzecznik tej partii, ich zastrzeżenia budzi właśnie umorzenie postępowań i zbyt króki okres czasu między uchwaleniem ustawy a jej wejściem w życie (vacatio legis). Partie nie sprzeciwiają się jednak istocie nowelizacji. W tym miejscu chciałbym wskazać, iż opinia publiczna jest wprowadzana w błąd co do potrzeb dokonania tej zmiany ustawy. Po pierwsze, mylnie wskazuje się, że jej celem jest zapobieżenie możliowści dziedziczenia tzw. mienia bezdziedzicznego przez fundacje żydowskie. Prawdą jest, że postulatem społeczności żydowskiej jest, aby w przypadku braku spadkobierców ofiar Holocaustu ich mienie wbrew ogólnej zasadzie, zgodnie z którą przypada wówczas na rzecz gminy ostatniego miejsca zamieszkania lub na rzecz Skarbu Państwa, podlegało dziedziczeniu przez fundacje żydowskie. Nie ulega wątpliwości, że jest to kwestia bardzo kontrowersyjna. Co jednak istotne, obecna nowelizacja w ogóle nie dotyczy tego zagadnienia i tym samym nie jest konieczne uchwalenie ustawy, aby zapobiec takiemu dziedziczeniu.

Po drugie, podkreśla się, że nowelizacja ma zapobiec tzw. dzikiej reprywatyzacji , co jest nieprawdą. Nie jest ona bowiem skierowana przeciwko patologicznym zjawiskom towarzyszącym w sporadycznych przypadach restytucji mienia, lecz jest wymierzona w całą reprywatyzację jako taką.

Po trzecie, nowelizacja stanowi wypaczenie, a nie wykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2015 roku. Trzeba podkreślić, iż wyrok ten zapadł na korzyść spadkobiercy byłego właściela gruntów warszawskich. W sprawie będącej przedmiotem orzeczenia Trybunału, w stosunku do byłego właściciela nieruchomości ówczesne władze w latach 40. XX w. wydały decyzję przywracają mu termin do złożenia wniosku o ustanowienie własnosci czasowej, gdyż nie złożył on wniosku w ustawowym terminie. Tym samym była to decyzja korzystna dla właściciela, umożliwiająca mu ubieganie się o swoje prawa. Spadkobiercy tego właściciela starali się odzyskać nieruchomość w XXI w. Wówczas Skarb Państwa podjął próbę stwierdzenia nieważności tej korzystnej decyzji z lat 40. Sprawa trafiła ostatecznie do Trybunału, który stwierdził niedopuszczalność takiego orzeczenia nieważności. Tymczasem wyrok TK został przez organy zinterpretowany jako nakazanie przez Trybunał zmiany ustawy w celu zapobieżenia podważania decyzji, na podstawie których prawa nabyłSkarb Państwa, a nie spadkobierca. Innymi wyrok chronią spadkobierców wykorzystuje się w celu dbania o interesy Skarbu Pańśtwa i wygaszenia roszczeń reprywatyzacyjncych bez żadnej rekompensaty. Proszę zwrócić uwagę, że w ogóle nie podnosi się tego aspektu w dyskusji publicznej.

Senat zajmie się ustawą na najbliższym posiedzeniu, tj.w dniach 21 – 23 lipca. W mojej ocenie konieczne jest podjęcie dyskusji na temat skutków tej nowelizacji.

 

Maciej Obrębski

adwokat