Własność w Polsce

Janusz Gołaski

Ogłoszenie w dniu 20 października 2017 r. przez Ministerstwo Sprawiedliwości projektu ustawy o „zrekompensowaniu niektórych krzywd osobom fizycznym w skutek przejęcia nieruchomości lub zabytków ruchomych przez władze komunistyczne po 1944 r.” poruszyło opinię środowiska ziemiańskiego[1]. Projekt ten utrzymuje bowiem w pełni postanowienia, sposób realizacji i skutki dekretu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego (PKWN) z 6.IX. 1944 r. o przeprowadzeniu reformy rolnej poprzez konfiskatę własności ziemiańskiej. Dekret ten został wsparty przez dekret PKWN z 30.X.1944 r. o ochronie Państwa, grożący drakońskimi karami za występowanie przeciw realizacji tej „reformy” [2].

Projekt Ministerstwa zawiera także odmowę rekompensaty za zabranie tych gruntów uzasadniając to zapisem w tymże dekrecie, że nieruchomości te „przechodzą bezzwłocznie bez żadnego wynagrodzenia […] na własność Skarbu Państwa”. Natomiast obecnie proponowane rekompensaty mają dotyczyć tylko marginesu mienia przejętego niezgodnie z dekretem PKWN. w sumie projekt ustawy o zrekompensowaniu polega na próbie legitymizacji dekretów PKWN bez rozpoznania ich genezy, celu i skutków oraz bez dokonania rachunku sumienia i gotowości zadośćuczynienia.

Przypomnijmy więc, że początków dekretów PKWN z 1944 r. należy szukać w odzyskaniu inicjatywy strategicznej przez Armię Czerwoną po zwycięskich bitwach pod Stalingradem (luty 1943 r.) i Kurskiem (sierpień 1943 r.). Wydarzenia te upewniły sprawującego dyktatorską władzę Stalina o bliskiej możliwości objęcia wpływami komunizmu krajów Europy położonych na zachód od granic ZSRR, w tym Polski. Już pod koniec kwietnia 1943 r. ZSRR wycofał uznawanie polskiego rządu w Londynie w związku ze stanowiskiem tego rządu w sprawie Katynia. Natomiast w Moskwie pod nadzorem Stalina tworzono Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego, który miał być tymczasowym rządem w Polsce z przewagą komunistów. Przygotowywano także dekret o reformie rolnej, polegającej rzekomo na tworzeniu prywatnych gospodarstw rolnych, w celu pozyskania mieszkańców wsi dla usunięcia ziemiaństwa.

W grudniu 1943 r. Stalin z Mołotowem zapowiedzieli działaczom komunistycznym przekroczenie wiosną Bugu przez Armię Czerwoną i przekazanie władzy polskim komunistom, przy czym Stalin dodał, że nie powinno się zaczynać od kołchozów.

Ze strony polskich komunistów zapewniano Stalina, że po przekroczeniu przez Armię Czerwoną Bugu mieszkańcy wsi sami wypędzą obszarników i podzielą między sobą ich ziemię [3]. Tymczasem nic takiego nie nastąpiło. Gdy urzędnicy resortu rolnictwa PKWN Andrzeja Witosa po ogłoszeniu dekretu o reformie rolnej 6.09.1944 r. udawali się na wieś, by przygotować projekt parcelacji, mieszkańcy wsi opowiadali się za przełożeniem reformy do czasu po zakończeniu wojny.

Z tego powodu Bierut w końcu września 1944, został w sposób brutalny i wulgarny zaatakowany przez Stalina, zarzucającego mu liberalne postępowanie z obszarnikami, których należało po ogłoszeniu dekretu o reformie rolnej „bezzwłocznie rozgromić”, wsadzać do więzień i przesiedlać [4]. Według Stalina usunięcie z widowni całej klasy to nie jest reforma, lecz rewolucja, którą trzeba wykonać metodami rewolucyjnymi [5].

Na koniec Stalin postawił kierownictwu polskich komunistom ultimatum: „albo zmienicie wasze postępowanie, albo ustąpcie z waszych stanowisk” [6]. w kontekście czystek, przeprowadzanych przez Stalina wśród przywódców komunistycznych w ZSRR w połowie lat trzydziestych, oznaczało to groźbę wyroku śmierci. Na posiedzeniu Biura Politycznego Polskiej Partii Robotniczej w październiku 1944 r. prześcigano się więc w propozycjach sposobów likwidacji ziemiaństwa, z użyciem wojska, sądów doraźnych i ścinania głów [7].

W miarę opanowywania polskich ziem przez Armię Czerwoną w latach 1944 – 1945 nakazy Stalina były zrealizowane przy udziale polskich i sowieckich organów siłowych, w atmosferze terroru. Aresztowanych ziemian osadzano w więzieniach, a rodziny z naruszeniem godności osobistej wywożono na odległość ponad 30 km od miejsca zamieszkania. Wyposażenie domów było rabowane, bądź niszczone. Na I Zjeździe Polskiej Partii Robotniczej w dn. 11.XII.1945 r. min. Administracji Publicznej E. Ochab podsumował: „Ogółem wywłaszczono ok. 6 tysięcy rodzin obszarniczych […] łamiąc w ten sposób kręgosłup najbardziej reakcyjnej warstwie wyzyskiwaczy” [8].

Po obrabowaniu i wygnaniu członkowie rodzin ziemiańskich byli przez 40 lat przedmiotem oszczerczej propagandy w celu wywołania powszechnej nienawiści i izolacji społecznej. Byli ustawicznie śledzeni, szykanowani i dyskryminowani w szkołach, miejscach pracy, urzędach i w wojsku. Wytaczano im procesy sądowe pod fałszywymi zarzutami, kończące się surowymi wyrokami. Nie mogli liczyć na ochronę prawną. Jedynym sposobem było ukrywanie swego pochodzenia, bądź ucieczka z Kraju.

System komunistyczny budując światowe imperium bezwzględnie niszczył na opanowanym terenie wszystko, co odbiegało od komunistycznego modelu. Ziemiaństwo polskie rozporządzające znacznym potencjałem materialnym i intelektualnym, tradycyjnie związane z chrześcijaństwem, zakorzenione w historii i kulturze narodowej, którą w czasie wieków tworzyło, oddane przez cały czas idei niepodległości nie mieściło się w tym modelu i miało zostać zniszczone wraz ze swoim dorobkiem materialnym i duchowym, pod pozorem reformy rolnej. z powodu roli ziemiaństwa w historii i kulturze Polski jego zniszczenie jest jednocześnie zbrodnią na Narodzie Polskim dokonaną przez Stalina i jego polskich pomocników. Obawiam się, że przy przygotowywaniu regulacji stosunków własnościowych w Polsce Ministerstwo Sprawiedliwości nie wzięło tych okoliczności pod uwagę.

Kolejnym wydarzeniem nie zauważonym przez Ministerstwo Sprawiedliwości jest uchwała Rady Europejskiej w Kopenhadze w 1993 r. o możliwości przyjmowania do Unii Europejskiej krajów uzależnionych dotychczas od ZSRR, pod warunkiem przywrócenia praw człowieka, m.in. do własności i równego traktowania wobec prawa. Gotowość zgłosiło 10 krajów Europy Środkowo-Wschodniej, w tym również Polska.

Spośród nich, 9 krajów dostosowało swoje prawo w sprawach własności do prawa unijnego z wyjątkiem Polski, która na konferencję Rady Europejskiej w 2002 r. nie przygotowała sprawy zwrotu konfiskowanej ziemi, co spowodowało wstrzymanie wniosku o przyjęcie Polski do Unii Europejskiej. Sprzeciw wobec wniosku Polski wycofano, gdy premier L. Miller zobowiązał się do wykonania wymaganych zmian w polskim prawie [9]. Jednakże do końca swej kadencji w 2004 r. zobowiązania nie wykonał.

Mimo to w 2004 r. Polska została przyjęta do Unii Europejskiej, co wiązało się z przyjęciem przez Polskę podstawowego pakietu praw człowieka. w tej sytuacji propozycja legitymizacji dekretów wywłaszczeniowych z 1944 r. przez Ministerstwo Sprawiedliwości nie jest możliwa. Stan ten wywołuje wrażenie pewnego chaosu w dziedzinie prawa własności do ziemi w naszym Kraju, wywołanego niewiedzą i sprzecznością interesów oraz kompromituje Polskę wobec krajów Unii Europejskiej.

Janusz Gołaski, 9.09.2018.

Profesor zw. dr hab., członek Polskiego Towarzystwa Ziemiańskiego, emerytowany pracownik Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, członek Zespołu Historii Kartografii IHN PAN.(przyp. red.)

Przypisy

[1] Wiadomości Ziemiańskie nr 72, zima 2017, s. 2 -.6.

[2] Dziennik Ustaw nr 4, poz. 17 i nr 10, poz. 50.

[3] Reforma rolna 1944 – 1945 czy komunistyczna zbrodnia? Dokumenty i materiały. Świadectwa. Wnioski. Polskie Towarzystwo Ziemiańskie. Warszawa 2009, s. 2.

[4] jw., s. 5 – 7.

[5].jw., s. 7 – 8.

[6].jw., s. 8.

[7].jw., s. 8 — 11.

[8].jw., s. 14 – 25.

[9].Miller Leszek. Tak to było. Warszawa 2009, s.15. Wyd. Zapol.

Literatura:

Raack Richard C. Polska i Europa w planach Stalina.Warszawa 1997. Książka i Wiedza.